Ponad 16 tys. kierowców
w ciągu ostatnich trzech miesięcy zostało złowionych przez kamery
rejestrujące prędkość.
Prawie 2 miliony funtów
grzywny to bilans kar finansowych jakimi zostali obłożeni kierowcy,
którzy złamali przepisy na drodze tymczasowej w pobliżu stacji
Victoria.
Kierowcy i przedstawiciele
firm przewozowych są oburzeni i podkreślają, że znaki w tym
miejscu są mylące a grzywny „nieuczciwe”. Zmotoryzowani
otrzymują 120 funtów kary, którą łatwiej jest zapłacić niż
próbować się od niej odwoływać. Wielu kierowców uważa, że
oznakowanie w tym miejscu jest wyjątkowo mylące i zareagowanie w odpowiednim
momencie na znaki drogowe jest raczej dziełem przypadku.
- Oznakowanie na tej tymczasowej drodze jest bardzo mylące, zwłaszcza kiedy przejeżdża się ten odcinek
pierwszy raz. Jest tak dużo znaków i masz tylko ułamek sekundy,
aby zdecydować, co zrobić – powiedział, Alison Kain, jeden z
kierowców, który przejeżdżał w pobliżu stacji Victoria w
Londynie już wielokrotnie.
40% cięcia budżetowe w
W. Brytanii mogą objąć także sferę bezpieczeństwa drogowego. W
takim przypadku wiele kamer monitorujących prędkość samochodów zostałaby w przyszłości zostać wyłączona.
Zdaniem osób wpierających
bezpieczeństwo na drodze takie zmiany mogłyby okazać się
katastrofalne w skutkach i drastycznie zwiększyć ilość wypadków
na drogach.